horseteam-200-100
logo
RSS
Start arrow Wywiady arrow Od pasji po biznes
Od pasji po biznes PDF Drukuj Email
28.01.2008.

ImageRozmowa z Andrewu Nicholsonem, vice mistrzem olimpijskim, mistrzem świata oraz wielokrotnym zwycięzcą Rankingu FEI oraz liderem Rankingu Olimpijskiego.

 

Equito.pl: Kiedy zaczęła się pan przygoda z końmi?

 

Andrew Nicholson: Zacząłem jeździć w wieku pięciu lat, dla zabawy. W wieku 12 lat wystartowałem w pierwszych zawodach i zorientowałem się, że można na tym też zarabiać pieniądze. Mieszkałem wtedy jeszcze w Nowej Zelandii. Kiedy miałem 18 lat przyjechałem do Wielkiej Brytanii i rozpocząłem karierę zawodowego jeźdźca. Początki były trudne. Zaczynałem od jednego konia, z którym pracowałem przez dłuższy czas, a po wygranych w czterech zawodach sprzedawałem go i kupowałem następnego. Znowu praca i starty, a po czterech wygranych, sprzedaż i kolejny koń. Trwało to jakieś cztery lata. Potem sukcesywnie przybywało mi koni, miałem dwa, potem trzy, cztery… Obecnie mam 20 koni do wkkw, w tym 8 koni młodych, a przy ich treningach pomagają mi cztery osoby.

 

Eq: Czy przez ten czas któryś koń z jakiś względów był dla Pan wyjątkowy?

 

AN: Generalnie nie, w okresie trenowania danego konia to on był dla mniej numerem jeden, był najważniejszy. Każdy z moich dotychczasowych koni był dla mnie z różnych powodów wyjątkowy, jedne wyróżnił charakter, inne ruch, jeszcze inne budowa. Niektóre były mniej zdolne, ale podczas startów dawały z siebie 100%. Trudno wymienić jednego.

 

Eq: Na co zwraca Pan uwagę kupując konia?

 

AN: Zawsze zwracam uwagę na cztery rzeczy. Zaczynam od psychiki, potem oceniam przednie i tylne kończyny. Reszta nie ma dla mnie większego znaczenia, gdyż systematyczna praca z koniem pozwoli uzyskać pożądany efekt. Jeśli te podstawowe sprawy są zbudowane prawidłowo to jestem w stanie zdecydować się na konie o różnorodnej budowie. Następnie oceniam konia w ruchu. Koń powinien być zbudowany atletycznie, ale nie podobają mi się konie o zbyt wyrazistym, spektakularnym chodzie, gdyż ciężko to później utrzymać w pracy. Ważne żeby poruszał się prawidłowo, żeby wszystkie części ciała pracowały rytmicznie, wtedy można bardzo wiele u takiego konia wytrenować.

Większość koni, które teraz kupuję to konie nie zajeżdżone. Nie mam wtedy co prawda możliwości wypróbowania ich podczas jazdy, ale nie stanowi to dla mnie problemu. Oglądając jego sylwetkę i ruch potrafię ocenić konia w ciągu kilku minut. W ruchu konia najważniejszy jest dla mnie galop, wtedy widać wyraźnie jak pracują jego mięśnie, jak podczas nabierania rozpędu pracuje zad. Konie o wyrazistym, spektakularnym chodzie w większości nie nadają się do wkkw, są one o wiele częściej narażone są na kontuzje.

 

Eq: Jaką rasę koni wybiera Pani do uprawiana wkkw?

 

AN: Bardzo lubię konie o dużej domieszce pełnej krwi angielskiej. Dobrze oceniam również konie półkrwi  hodowane w Europie. Obecnie mam 12 koni hodowli hiszpańskiej. Są to konie, których ojcowie to folbluty, a matki to konie półkrwi często o niemieckich rodowodach. Jest jednak typ konia, który ze względu na swoje predyspozycje psychiczne kiepsko się sprawdza w wkkw. To konie trakeńskie i angloaraby. Zresztą nigdy nie kupiłbym koni tych ras nie posiadając gruntownej wiedzy o ich rodzicach.

Wielu specjalistów uważa, że konie do wkkw powinny być odważne. Ja nie zgadzam się z tą opinią. Sam kupuję konie nie zajeżdżone i dlatego nigdy nie wiem czy są odważne czy płochliwe. Uważam, że jeżeli konie nie mają powodu się bać podczas treningów to spokojnie można je nauczyć pokonywania crossu bez strachu. Tak w skrócie wyglądają kryteria, którymi się kieruję kupując konia. Oczywiście zdarzają się wyjątki. Zdarza się, że widzę konia, który nie spełnia moich kryteriów ale intuicja mi mówi, że ten koń ma w sobie coś wyjątkowego i wtedy mimo wszystko go kupuję.

 

Eq: W jakim wieku kupuje Pan konie?

 

AN: Zazwyczaj są to 3 – 4 latki. Kiedyś kupowałem konie wracające z wyścigów. Ale w miarę nabierania doświadczenia doszedłem do wniosku, że warto zapłacić trochę więcej i samodzielnie nauczyć konia wszystkiego od podstaw. Obecnie moja praca wygląda jak praca w małej fabryce. Co roku kupuję sześć 3-latków, liczba koni w różnym wieku zawsze jest taka sama - sześć 3-latków, sześć 4-latków, sześć 5-latków i tak dalej.

 

Eq: Czy przy wyborze konia sugeruje się Pan jego pochodzeniem?

 

AN: W pewnym stopniu tak. Preferuje konie po reproduktorze Rumbo. Jeździłem kiedyś na tym koniu dla jego właściciela. Był to masywny, duży koń. Nie wyglądał na konia, który nadawałby się do wkkw, a jednak osiągał bardzo dobre wyniki. W ciągu kilku lat kupiłem kilka koni po tym reproduktorze. Wszystkie ładnie się ruszały, świetnie skakały i nadawały się do wkkw, zarówno dla amatorów jak i profesjonalistów. Moje konie z hiszpańskiej hodowli również w większości są po jednym reproduktorze rasy folblut. Przekonałem się, że w przypadku koni sportowych bardzo ważny jest ich rodowód. Jeżeli dany koń pochodzi z dobrej linii wówczas są duże szanse na to, że osiągnie dobre wyniki.

 

Eq: Jakie predyspozycje powinna mieć osoba, która chce się zająć profesjonalnym treningiem młodych koni?

 

AN: Aby profesjonalnie przygotować konia do wkkw trzeba bardzo dobrze jeździć i mieć wyczucie. Jest coś czego nie można się nauczyć ani od trenera ani z podręczników. Można je wypracować w miarę nabierania doświadczenia w pracy z końmi. Obok niego równie ważna jest równowaga jeźdźca. Aby koń mógł poruszać się płynnie i rytmicznie jeździec musi trzymać swoją równowagę. Jeżeli już na początku trenowania konia osiągnie się z nim porozumienie wówczas jest duża szansa na dobry jego rozwój i wyniki. Jeźdźcy wysokiej klasy posiadają tę umiejętność, co widać po płynnych ruchach konia. Jeździec przewiduje każdy następny jego ruch. Kolejna ważna rzecz to nie bać się wypróbowywania nowych metod trenowania. Trzeba mieć pozytywne nastawienie do pracy z młodym koniem i być otwartym na uwagi innych, co umożliwi szybkie poprawianie błędów.

 

Eq: Od czego należy zacząć pracę z młodym koniem?

 

AN: Na początku treningów z młodym koniem ważna jest organizacja zarówno otoczenia jak i samego treningu. Ustawienie niższych przeszkód pozwoli przekonać konia do skoków, ułatwi też naukę posłuszeństwa. Rutyna, regularność i powtarzalność - te trzy elementy mają ogromne znaczenie podczas pierwszych treningów młodych koni. Ja na swoich jeżdżę codziennie o tej samej godzinie, w tym samym miejscu i powtarzam te same elementy. Jak konie opanują już te podstawowe ruchy to można wprowadzać kolejne elementy. Ważne jest, aby z otoczenia konia wyeliminować elementy które mogą go spłoszyć i zniechęcić. Jak zaczynamy skakać to od prostych przeszkód. Uczy je przez to regularności i umiejętności pokonywania przeszkód. Po miesiącu zabieram je na trasę do galopowania i uczę je galopować. Jest to trasa prosta, ale wiodąca ostro pod górę, uczę je prawidłowego parcia do przodu. Taki galop pod górę to ważne ćwiczenia dla młodych koni pozwalające na rozwój ich płuc, serca i stawów. Są one ważne ze względu na obciążenia, którym później będą poddawane. Program pracy z młodymi końmi musi być ścisły i konsekwentny. Po miesiącu pracy młode konie idą na miesiąc na padock na odpoczynek. Potem znów zaczynam treningi. Uważam, że jak pracują to codziennie, a jak odpoczywają to puszczone na łąkę, bez żadnych treningów. Nie może być sytuacji, że koń trochę pracuje i trochę odpoczywa.

 

Eq: Jak wygląda trening?

 

AN: Generalnie podczas treningu z młody koń jest pod siodłem 20 minut. Zakładam siodło, idziemy na ujeżdżalnię. 15 minut jazdy i wracamy. Kolejne 20 minut koń chodzi w karuzeli. Przez te 15 minut jazdy wymagam od konia maksymalnej koncentracji. Najpierw uczę go podstaw ujeżdżenia,  jak to opanuje to zaczynamy skoki. Każdy koń opanowuje różne elementy w różnym tempie. Jednemu wystarczy jeden dzień, a inny potrzebuje tygodnia. Jeżeli okaże się że któryś koń ma talent do skakania to i tak nie wymagam od niego więcej niż od innych. Treningi odbywają się tak samo ze wszystkimi. Zbyt szybkie skakanie wysokich przeszkód może spowodować uszkodzenie ścięgien u tak młodego konia. Oczywiście czasami, dla własnej przyjemności, można skoczyć przeszkodę 120cm, ale tylko sporadycznie. Można koniowi utrudnić skok, ale nie poprzez ustawianie wyższych przeszkód tylko poprzez wolniejszy najazd. Wtedy koń musi włożyć w skok więcej wysiłku. Cały czas jednocześnie ćwiczę posłuszeństwo konia oraz jego wyczucie.

 

Eq: Kiedy rozpoczyna się przygotowanie do wkkw?

 

AN: Po dwóch miesiącach pracy zabieram je na pierwszy trening crossowy. W zasadzie niczym się on nie różni od treningów na ujeżdżalni czy parkurze. Trochę kłusują, trochę galopują i trochę skaczą. Mają do pokonania 12 przeszkód, ale podczas takiego treningu oddają zazwyczaj ok. 60 skoków. Pierwsza przeszkoda jaką koniowi pokazuję to zwykła okrągła i niewysoka kłoda. Zdarza się, że taka kłodę trzeba skoczyć 4 razy. Druga przeszkoda może być większą kłodą lub pomalowaną beczką. I znów trzeba ją skoczyć 4 razy. Potem przechodzimy do trudniejszych przeszkód. Jeżeli koń poczuje się dobrze i skacze swobodnie wówczas galopuję do przeszkody wodnej. Nigdy nie podchodzę do niej z koniem i nie przygotowuje go na wodę. Galopuje jakby to była zwykła przeszkoda. Koń zawsze jednak zaczyna zwalniać do kłusa. Zwykle, gdy to się dzieje, koń już wpada do wody i to mój sposób na oswojenie go z wodą. Taki trening crossowy trwa zazwyczaj ok. 20 minut, jednak nie zawsze idzie gładko. Zwykle na pierwszy trening crossowy jeżdżę sam. Jeżeli zdarzy się, że koń wielokrotnie odmówi skoku na crossie nie zmuszam go więcej, odpuszczam i próbuję innego dnia, czasami z drugą osobą na starszym koniu. Na kolejny trening crossowy zabieram konia po 2-3 tygodniach, kolejny znowu po 2-3 tygodniach. Zanim wystartują w swoich pierwszych zawodach zazwyczaj są po ok. 5-ciu treningach crossowych. Wcześniej, gdy kupowałem konie z wyścigów to szybko potrzebowałem osiągać wyniki. Treningi crossowe były agresywne i wymagające, była to ciężka praca dla mnie i dla konia. A od kiedy kupuję 3-latki zaczynam je trenować na ujeżdżalni i robię to tak długo jak uznam za stosowne.

 

Eq: Kiedy Pana młode konie zaczynają startować w zawodach?

 

AN: Młode konie zaczynają startować jak skończą 5 lat. Gdy jest możliwość pojechania mało wymagających zawodów na koniu 4-letnim to można z tego skorzystać. Jednak ja nie jestem zwolennikiem startu 4-latków. Zaczynam treningi crossowe z moimi 4-letnimi końmi w okresie październik-listopad, gdy podłoże jest miękkie. Te konie nie powinny startować na podłożu twardym ze względu na rozwój ich stawów. Starty zaczynają się w marcu. Z każdym z koni startuję w sezonie 8-10 razy. Starty zaczynam od zawodów jednogwiazdkowych. Nie startuję na nich dodatkowo w zawodach skokowych ani ujeżdżeniowych, bo gdy odbywają się na otwartym terenie to ja startuję w wkkw, a gdy jest sezon halowy to startuje zbyt wielu zawodników i czas oczekiwania na start jest zbyt długi. Młode konie startują w zawodach co 2-3 tygodnie. Oczekuję, że zaczną zdobywać nagrody już przy drugim starcie, a przy trzecim oczekuję zwycięstwa. Starty trwają do maja. Potem dwa miesiące przerwy. W tym czasie ja startuję na starszych, a młode mają czas na odpoczynek, co pozytywnie wpływa na ich psychikę.

 

Eq: Jak wygląda przygotowanie do startu w zawodach?

 

AN: Na dwa dni przed zawodami buduje parkur. Jest na nim sześć przeszkód tak by można je było pokonywać z obu stron, w tym jedna podwójna przeszkoda. Koń wykonuje 12 skoków - każda przeszkoda z obu stron. Wymiary tych przeszkód są takie same jak na zawodach.  Następnego dnia jedziemy czworobok dwa albo trzy razy, w zależności od poprawności wykonania. Na pierwszy zawodach nigdzie nie oprowadzam koni, nie pokazuje otoczenia, żeby ich niepotrzebnie nie denerwować. Przed próbą ujeżdżenia prowadzę konia na rozprężalnię i od początku wymagam jego skupienia. Koń musi się nauczyć, że czworobok to miejsce, gdzie podobnie jak w domu, musi w spokoju wykonać swoje zadanie.

Na rozprężalni przed parkurem skaczę 3-4 razy przeszkodę. Po wjeździe na parkur pierwsze przeszkody pokonuję energicznie nie dając koniowi czasu na rozglądanie się i zastanawianie. Tak samo robię na crossie. Dając wyraźne i zdecydowane sygnały, że ma jechać nie pozwalam mu się zastanawiać.

 

Eq: Jak przygotowuje Pan do zawodów starsze konie?

 

AN: Starsze konie także po sezonie maja dwa miesiące odpoczynku, listopad i grudzień. Od stycznia ich trening rusza od nowa i odbywa się tak samo jak z młodymi końmi, z tym wyjątkiem, ze starsze konie nie mają treningu crossowego. Na taki trening zabieram je raz tuż przed samymi zawodami dla przypomnienia. Osobiście zajmuję się tylko trenowaniem młodych koni. Mam doświadczonych i zaufanych jeźdźców, którym mogę powierzyć trenowanie starszych koni. Bywa, że na starszego konia wsiadam dopiero na zawodach. Podczas treningu skokowego konie skaczą takie same przeszkody jak na zawodach. Bardzo rzadko skaczą przeszkody wyższe. Trening ujeżdżeniowy trwa ok. 10 minut. Te konie już potrafią wszystkie elementy, a wykonywać je jak najlepiej mają na zawodach, a nie na treningach. Często starsze konie na noc poprzedzającą wyjazd na zawody wypuszczam na łąkę. Są wtedy spokojniejsze na zawodach. Najchętniej w ogóle trzymałbym konie na łące, nie robie tego ze względu na pogodę. Wypuszczam je od marca na pół godziny, a od kwietnia zostają już na noc i tak aż do października.

 

Eq: Jak wygląda samo rozprężanie?

 

AN: Zwykle dwie godziny przed zaplanowanym startem siadam na konia na 20 minut, żeby rozruszać mu mięśnie i stawy. Jeżeli koń jest ciągnący w crossie to przed startem oddaję kilka skoków, wówczas koń jest spokojniejszy. Po rozgrzewce wracamy do stajni, daję koniowi wody. Wsiadam na niego ponownie na 15-20 minut przed startem - 5 minut normalnej rozgrzewki, kilka skoków, 5 minut stępa i na start. Ten sposób rozprężania pomaga zwłaszcza w przypadku koni ciągnących w crossie. Miałem kiedyś 6 letniego konia. To był pierwszy koń, na którym doszedłem do zawodów o wyższym poziomie, jednak był fatalnym skoczkiem. Jego problemem były parkury. Na zawodach jedyną przeszkodą, której nie zrzucił była przeszkoda wodna. Koń osiągał świetne wyniki, ale próba skoków zawsze wypadała fatalnie. Nie miałem pojęcia jak to zmienić. Potrafił dziesięć przeszkód pokonać poprawnie, jedenastą puknął, a dwunastą już zrzucił. Jedyne co mogłem zrobić to przestać skakać. Zmieniłem sposób jego trenowania. Przestałam na nim skakać w domu i na rozprężalni przed zawodami. Okazało się, że to przyniosło pożądany efekt. Potem na zawodach najwyższej rangi skakał na czysto parkury.

Wracając do rozprężania. Po crossie czterogwiazdkowym, jak tylko zatrzymuję konia, zsiadam, a moi ludzie oblewają go lodowatą wodą. Druga osoba natychmiast ściąga tą wodę. To trwa 30 sekund, koń cały czas chodzi. Potem czynność tą powtarzamy. Ważne jest, żeby tę wodę natychmiast ściągać. To wszystko służy schłodzeniu konia. Potem kilka minut kłusem i do stajni. Po powrocie do stajni wsadzam konia do specjalnych butów wypełnionych lodowata wodą na 20 minut. W tym czasie na stawy nakładane są okłady z lodu. Do boksu wprowadzam konia kiedy jest już całkowicie schłodzony. W boksie daję mu się napić wody i skubnąć siana. Potem można go wyprowadzić na trawę na spacer.

 

Eq: Gdzie zazwyczaj Pan startuje?

 

AN: Gównie w Wielkiej Brytanii, ale także winnych krajach. Między innymi w Niemczech, Holandii, Francji, Irlandii, a nawet USA. Nie startowałem jeszcze Polsce, ta konferencja to moja pierwsze wizyta w waszym kraju, ale słyszałem sporo o zawodach organizowanych przez Marcina Konarskiego. Wiem, że jest to bardzo dobrze przygotowana impreza o dużym stopniu trudności, na międzynarodowym poziomie. Niestety nie jestem w stanie w nich wystartować, bo tydzień przez nimi i tydzień po nich startuje w dwóch dużych imprezach w Wielkiej Brytanii.

 

Eq: Jest Pan najlepszym zawodnikiem wkkw 2007 roku, prowadzi Pan aktualnie również w Rankingu Olimpijskim FEI. Czy ma Pan specjalny program przygotowań do Olimpiady?

 

AN: Trenując nie myślę o punktach i rankingach. Przygotowuje się po prostu do kolejnych zawodów i to one są najważniejsze w danej chwili i na nich się skupiam. Koń na którym wystartuje na olimpiadzie – Lord Killinghurst – obecnie trenuje i mam prowadzony odpowiedni program żywieniowy. Jest on jednak bardzo doświadczonym koniem i nie potrzebuje dodatkowych specjalnych przygotować do startu w Honkongu. 

 

Eq: Które starty w sezonie są dla Pana najważniejsze?

 

AN: Przede wszystkim Burghley i Badminton, że względy na wysokie nagrody finansowe. Czasami staruje w kwalifikacjach Pucharu Świata, najczęściej w tych najlepiej opłacanych imprezach. To do nich głownie się przygotowuję i one są dla mnie najważniejsze. W jeden weekend można zrobić 50 tys. funtów.  

 

Eq: Pracuje Pan z końmi tyle lat. Czy to nadal jest dla Pan pasja czy już raczej praca?

 

AN: Zdecydowanie praca. Trenowanie koni do wkkw traktuję jak biznes. Rynek na nie stale rośnie i dlatego uznałem, że warto poświęcić czas i pieniądze na ich trenowanie.

 

Eq: Jak Pan czuje się jako nauczyciel i wykładowca, jak podczas konferencji wkkw w Warszawie?

 

AN: Wole jeździć konno niż mówić. Podczas takich spotkań łatwo jest mówić o czymś co robi się na co dzień, o tym na czym się znasz. Ja bardziej wolę jednak praktykę niż teorię. Poza tym ciężko jest w taki krótkim czasie przekazać całą swoją wiedzę i doświadczenie, powiedzieć o wszystkim co by się chciało. Opowiadałem tu o mojej pracy z końmi i moich metodach treningowych, ale wcale nie uważam, że są one jedyne możliwe. Przy pracy z końmi bardzo ważna jest otwartość na nowe metody treningowe, czasami dobrze jest poeksperymentować.

 

Eq: Co sądzi Pan o polskim wkkw i polskich wkkwistach? Czy ma Pan jakieś rady dla nich?

 

AN: Polaków przez jakiś czas nie było na arenie międzynarodowej. Teraz wyraźnie widać, że powoli wracają. Nie widziałem jak jeździ wasz najlepszy zawodnik Paweł Spisak, ale wiedziałem jego wyniki. Jest zdeterminowany, wie czego chce, a to w tym sporcie jest bardzo ważne. Myślę, że może naprawdę sporo osiągnąć. Moja rada dla zawodników wkkw, nie tylko polskich, to ciężko pracować i starać się czuć  co się robi.

 

Dziękujemy za rozmowę

 
następny artykuł »
160-200
Nowości
Artykuły - TOP10
RSS
   Copyright © 2006-2012 Equito.pl - Portal Jeździecki | Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy i postów pisanych przez użytkowników.