|
Strona 2 z 7 Beskidy Całe Beskidy nadają się znakomicie do turystyki jeździeckiej. PTTK wytyczył Transbeskidzki Szlak Konny liczący aż 600 km. Jest to najdłuższy w Polsce górski szlak jeździecki wiodący od Brennej w Beskidzie Śląskim do leżącego na krańcu Bieszczad - Wołosatego. Trasę ta można jednak podzielić na dwa krótsze odcinki - Beskidzki i Bieszczadzki. Odcinek Beskidzki rozpoczyna się w Beskidzie Śląskim - w Brennej - Jatny, w ośrodku górskiej turystyki jeździeckiej „Hucuł”, następnie prowadzi przez Grabową (900 m n.p.m.) do przełęczy Salmopolskiej (934 m n.p.m.) i Malinowskiej Skały (1152 m n.p.m.), aby poprzez Magurkę Wiślańską (1140 m n.p.m.) wjechać w dolinę rzeki Soły, czyli w Beskid Żywiecki. 
Piękne krajobrazy jak również dobrze rozwinięta infrastruktura turystyczna nie pozwala na nudę. Co kilka kilometrów znajduje się schronisko górskie lub ośrodki agroturystyczne przygotowane na przyjęcie konia z jeźdźcem. Zajeżdżając z Magurki Radziechowskiej przez Glinne (1034 m n.p.m.) do Węgierskiej Górki natrafimy na Dom Wczasowy „Zacisze”. Następnie szlak prowadzi przez Węgierską Górkę do Żabnicy. Na tym odcinku szlak biegnie obok fortyfikacji obronnej z czasów II wojny światowej. W dalszej części stokami Abrahamowa (857 m n.p.m.) prowadzi do ośrodka „Alasce”. Kolejny etap to jeden z najładniejszych odcinków Transbeskidzkiego Szlaku Konnego. Z „Alaski” poprzez Halę Boraczą (854 m n.p.m.), Lipowską (1324 m n.p.m.), Rysiankę (1322 m n.p.m.) na Halę Miziową (1330 m n.p.m.) i do ośrodka „Fero” w Korbielowie. Z „Fero” kierujemy się do centrum Korbielowa, a następnie przez Krzyżówki do przełęczy Głuchaczki (830 m n.p.m.) i wzdłuż granicy państwa do przełęczy Klekociny (864 m n.p.m.), aby dotrzeć do następnego ośrodka „Dyzma” w Zawoi. Następnego dnia przez przełęcz Krowiarki wyjeżdżamy z Beskidu Żywieckiego i wjeżdżamy na Orawę. Przejeżdżamy przez piękną, rozległą kotlinę nowotarską i docieramy do Bukowiny Tatrzańskiej. Dalej podnóżem Tatr i Pienin - przez polski Spisz udajemy się do Szczawnicy i dalej do leżącego na pograniczu Małych Pienin i Beskidu Sądeckiego do Stadniny Koni "Rajd" w Jaworkach. Stamtąd po kolejnym dniu wędrówki docieramy do ośrodka „Leśniczówka” w Uhryniu. Można też jechać dwa dni, szlakiem alternatywnym przez Rytr. Opuszczając Uhryń, opuszcza się także Beskid Sądecki i po paru kilometrach wjeżdża na tereny Beskidu Niskiego. Poźniej trasa prowadzi przez łagodne, ale dzikie tereny Beskidu Niskiego. Tutaj kolejne noclegi wypadają nam w ośrodkach: „Rumak” w Kotani, „Ostoja” w Lipowcu oraz „Pantałyk” w Komańczy. W Komańczy kończy się Beskidzki odcinek Transbeskidzki Szlaku Konnego.
|